„Wszystko, co po nas zostało” - Gabriela Gargaś

Tytuł: Wszystko, co po nas zostało
Autorka: Gabriela Gargaś
Wydawnictwo: Luna
Gatunek: literatura obyczajowa
Data premiery: 01.07.2026
Liczba stron: 320

Opis książki

Czasem życie rozpada się nie z hukiem, lecz w ciszy. A największe tragedie zaczynają się od tego, co pozornie błahe: zaniedbań, przemilczeń i momentów, gdy przymykamy oko na to, jak bardzo ktoś nas rani. Bo miłość jest ślepa szczególnie wtedy, gdy najbardziej boimy się zobaczyć prawdę.
Kalina od siedmiu lat jest żoną Wiktora. Kiedyś wierzyli, że ich miłość przetrwa każdą burzę. Zbudowali dom, doczekali się dziecka, stworzyli życie, które miało dawać poczucie bezpieczeństwa. Z czasem jednak Wiktor zaczął znikać. Najpierw w pracy, a w końcu… w ramionach innej kobiety.
Porzucona i zagubiona Kalina musi odbudować siebie na nowo. Gdy wydaje się, że straciła to, co dla niej ważne, na jej drodze staje Aleks. To przy nim odzyskuje spokój i kształtuje nową codzienność – opartą nie na wielkich deklaracjach, lecz na czułości, obecności i drobnych gestach, które znaczą więcej niż słowa. Kalina wreszcie zaczyna wierzyć, że los daje jej drugą szansę. I wtedy przeszłość upomina się o swoje.
Pewnego dnia do drzwi puka policja. Aleks zostaje oskarżony o nieumyślne spowodowanie śmierci młodej dziewczyny. Sprawa sprzed lat wraca dzięki przypadkowemu odkryciu, a nowoczesne badania DNA ujawniają powiązania, które burzą to, co Kalina uważała za prawdę.
"Wszystko, co po nas zostało" to poruszająca opowieść o zdradzie, winie, drugich szansach i miłości wystawionej na najtrudniejszą próbę. Gabriela Gargaś po raz kolejny trafia prosto w emocje, pokazując, że największe sekrety kryją się w sercach najbliższych nam osób.
źródło: Lubimy Czytać

Recenzja

Z wrażliwością na ludzkie niedoskonałości, przenikająca świadome błędy, porażki i niepowodzenia. Eksponująca uczucie dojrzałe, ale nie dość silne, by udźwignąć ciężar codziennych trosk. Z wnikliwością analizująca skomplikowane relacje, które ściśle splatają się na wyboistej ścieżce życia.

„Wszystko, co po nas zostało” to odsłona literatury obyczajowej, nieznacznie ubarwionej subtelnym romansem, która utrwala się nie tylko w otchłani pamięci, ale również mocno zakorzenia na dnie serca. Niezaprzeczalnie to treść nakreślona wiarygodnymi emocjami, z którymi z łatwością można się utożsamić. Przywołująca sytuacje, uwierające rozterki oraz tłumione w duszy pragnienia tak bliskie, że nie sposób nie przejrzeć się w tej powieści niczym w tafli literackiego lustra. Kto choć raz nie doznał straty, nie wahał się przed dokonaniem wyboru, nie zdecydował się na głupstwo, zanim zastanowił się nad jego konsekwencjami? Aż w końcu, kto nie kochał do szaleństwa, a miłość ta odcisnęła na nim niemożliwy do zatarcia ślad…? Każdy. Tym samym to historia, w której można swobodnie odnaleźć osobistą cząstkę siebie, ożywić powidoki wspomnień, a może nawet refleksyjnie zadumać się nad własną prozą dnia. Z właściwą swojej twórczości kompilacją prostej narracji oraz głębi przekazu, Gabriela Gargaś tworzy kolejną kreację, która swoim fabularnym ujęciem wzbudza całą paletę emocji – zaczynając od szczerego uśmiechu, przez niepokój, na łzach przejęcia kończąc.

Uczucie to czasami zbyt mało. Owszem, to fundament, na którym można zbudować piękną relację, solidną i pewną, uczynić z niej swoisty azyl przed problemami oraz źródło nieposkromionego szczęścia. Jednak wystarczy tylko zagubić się w labiryncie codzienności, stracić z oczu zakotwiczone wartości, choć na chwilę zapomnieć o drodze powrotnej i w milczeniu błądzić samotnie po kolejnych zaułkach impasu, by ostatecznie stało się ono bolesnym doświadczeniem, którego nie sposób okryć kurzem zapomnienia. Tak, ta opowieść traktuje o związkach, ale przy tym autorka nakreśliła na ich tle wielowarstwową wiwisekcję rozczarowań, tęsknoty, żalu, poczucia winy, rozdzierającej zmysły zdrady, tajemnic, ale przewrotnie również kolejnych szans i akceptacji przeszłości, by zatracić się w teraźniejszości i z nadzieją otworzyć się na przyszłość. Dotyka uczuć pulsujących w dorosłych osobach, ale też emanujących dziecięcą i młodzieńczą bezradnością. Portretuje smutek stanowiący implikację postanowień, na które nie ma się wpływu, a przy tym eksploruje drobne akty czułości stające się przejawem bezgranicznego oddania. Ukradkowo komponuje definicję rodziny niewątpliwie niedoskonałej, jakby skrojonej z wielu fragmentów materiału, jednak tworzących piękne płótno wyszyte lojalnością, wsparciem, bliskością – mimo wystających nitek, mimo niekiedy zbyt wątłego splotu. 

Nie brakuje w tej aranżacji tragedii, ale też momentów szczęścia, podczas których celebracja życia nie przypomina wyzwania. Jednak nie poskąpiono w niej również oblicza bezwzględnego losu, małżeńskich niesnasek oraz nieporozumień, choć i ujmującego humoru nadającego lekkość treściom okrytym jawną melancholią. Tylko Gabriela Gargaś potrafi tak lawirować po ludzkich historiach, by słodyczą ulotnych chwil i goryczą doświadczeń, nieustannie wyczuwalnych przy smakowaniu kolejnych miłości, nasycić odbiorcę kontemplacyjnym nastrojem. W tej prozie obyczajowej tkwi bowiem piękno egzystencji skonstruowanej z pozytywnych i negatywnych emocji, które autorka uwypukla niespiesznie, z nutką poruszającej egzaltacji, z błyskotliwością twórczą i wyczuwalną mądrością. Czy można kochać tylko raz? Czy każda następna miłość będzie mniej zanurzona w pasji, namiętności i żarliwych doznaniach? Czy odczuwamy sentyment do człowieka będącego kiedyś nieodłącznym elementem naszej tożsamości, czy może do wizji życia, które umknęło razem z nim? Ta nutka filozoficznych rozważań, które w kreacji Gabrieli Gargaś bez wątpienia odarto z nadmiernego patosu, za to z wyczuciem muśnięto przekonującym dramatyzmem, z precyzyjnością i ostrością fotografii odnajduje drogę wprost do serca. I tam też na długo pozostaje.
Książkę możesz kupić tutaj: KLIKNIJ
Reklama: Luna

Komentarze

instagram @books.cat.tea

Copyright © BooksCatTea