„Milczące” - Patrycja Pelica


Tytuł: Milczące
Autorka: Patrycja Pelica
Wydawnictwo: Replika
Gatunek: literatura obyczajowa, literatura kryminalna
Data premiery: 01.09.2026
Liczba stron: 384

Opis książki

Z wodą nic nie wiadomo. Jest jak serce człowieka. Kto by się domyślił, co kryje na dnie?
Wiosna 1928. Komisarz Eryk Maciejowski przyjeżdża do Włodawy. Spokój sennego, kresowego miasteczka burzy tragedia – śmierć córki młynarza w pobliskiej rzece. Wszystko wskazuje, że uwielbiana przez wszystkich Julianka została utopiona niemal w przeddzień własnego ślubu. Okazuje się, że to nie jedyny taki incydent: wcześniej w wodzie zginęły już inne dziewczęta, w tym całkiem niedawno Rachela Goldberg. Mieszkańcy nie chcą jednak zdradzić swoich tajemnic, uparcie zrzucając winę na wodnika. Komisarz musi się zmierzyć nie tylko z ludową wiarą w dybuki, topielce i rusałki, ale i własnymi demonami, które dręczą go od czasów wojny bolszewickiej. By rozwiązać zagadkę, będzie musiał zakwestionować wszystko, w co do tej pory wierzył.
Kto stoi za tajemniczymi morderstwami?
Gdzie czai się zło: w ludowych podaniach czy w ludzkich sercach?
Rzeka pochłania kolejną ofiarę…
źródło: Lubimy Czytać

Recenzja

Eksponująca ludzkie namiętności, które wymownie stają się największymi słabościami. Przenikająca mroczne oblicze słowiańskich wierzeń, które stanowią wygodną definicję niezrozumiałych intencji człowieka. Obnażająca dojmujące konsekwencje tajemnic, które boleśnie tkwią latami pod skórą niczym zadra.

„Milczące” to odsłona prozy kryminalnej osnutej w historycznych realiach klimatycznego kresowego miasteczka, którą zanurzono w mętnych wodach niezaprzeczalnie fascynującego, ale jakże niepokojącego lokalnego folkloru, a przy tym umiejętnie zabarwiono romansem. Jednak te żarliwe porywy serca nie stają się treścią wypełniającą fabularne luki, to właśnie w nich tkwi kwintesencja refleksji, które ukradkowo Patrycja Pelica tchnęła w swoją opowieść. Pragnienia i potrzeby, lęki i obawy, intencjonalne i nieświadome błędy, akty przemocy determinowane gwałtownością i troską – autorka odmieniła ludzkie emocje przez wszystkie przypadki, stworzyła kreację wiarygodną i przekonującą w sportretowanych losach i uczuciach, a przy tym z realizmem oddała scenerię miejsca, które niejako staje się fundamentem tego tytułu. Włodawa jako kulturowy tygiel, ze swoją słowiańską aurą, wiarą w demony i bóstwa, z zakorzenionymi w jej mieszkańcach uprzedzeniami, skłonnościami do oceniających spojrzeń i niepowstrzymywaniem się od społecznego ostracyzmu, stanowi niemalże tło doskonałe do uwypuklenia zła. Zła, które nie tylko skrywa się w czeluści rzeki, ale przede wszystkim na dnie duszy…

Dla zrozpaczonego wojennymi doświadczeniami komisarza ucieczka do niewielkiego miasteczka ma stać się możliwością oprószenia kurzem zapomnienia powidoków rozdzierających wspomnień, które wciąż uciążliwie wizualizują się pod powiekami ostro niczym fotografia. To przypadek, że los determinuje jego dalszą życiową podróż ku ospałym terenom na Kresach, czy może przeznaczenie? Eryk Maciejowski zostaje zmuszony do konfrontacji nie tylko z własnymi traumami, ale również do rozwikłania śledztwa naznaczonego lokalną zmową milczenia, skrzętnie skrywanymi za drzwiami domów sekretami, rodzinnymi więzami, skomplikowanymi relacjami i ograniczeniami determinowanymi poleską ludową wiarą w nieludzkie byty oraz zabobony. Giną kolejne młode dziewczęta, a miasteczko sugestywnie milczy. Milczy rzeka pochłaniająca kolejne kobiece ciała, milczą bliscy pogrążeni w żałobie i tęsknocie – wszyscy milczą niczym nieme uczucia, które tliły się w sercu. Wyczuwalnie wręcz emanujące swoim żarem, ale pozbawione słów, obietnic i deklaracji, niekiedy sprowadzające się tylko do cielesnych doznań czy wymownych gestów. Tragedie eskalują, napięcie się intensyfikuje, ale słowiańskie podania nie niosą odpowiedzi na pojawiające się pytania. Prawda nie tkwi nawet w ciemnej wodzie, ale tuż obok, wystarczy tylko dostrzec jej znamiona. Metaforycznie, ale i dosłownie.

Z wrażliwością, czułością i zrozumieniem dla niedoskonałości człowieka, które wiodą go ku zgubie, Patrycja Pelica zbudowała literaturę kryminalną, ale jednak jej filarem uczyniła miłość, bliskość, a nawet ujmujące poświęcenie. Dokonała wiwisekcji familijnych stosunków, którym niewątpliwie daleko do doskonałości, ale za to nie brak im trwałości, a przy tym uskuteczniła analizę dobra i zła jako zakotwiczonych w naturze ludzkiej wartości, które się wzajemnie nie wykluczają. Tym samym nie brak tej historii refleksyjnych tonów oraz oddziałujących na zmysły przemyśleń, które finalnie ożywiają głęboką zadumę nad nieprzewidywalnością życia, a przede wszystkim nad nieokiełznaną istotą uczuć. To na swój sposób piękna opowieść nakreślona ekscytującą narracją – o lojalności i odwadze, by zawalczyć o siebie, ale też o tłumieniu największych pragnień oraz zagłuszaniu potrzeb, aż w końcu o zbrodniach mrożących krew w żyłach, ale zarazem podszytych oddaniem drugiemu człowiekowi. Żądza zemsty, wstyd i lęk przed mroczną prawdą, która z pewnością wybrzmi głośno lokalnym echem, wirują ze sobą niczym w tańcu z wiłami – kobiecymi demonami porywającymi do pląsów zwieńczonych śmiercią. Kryminalna zagadka, powidoki bolesnych doświadczeń z przeszłości, słowiańska aura, senne kresowe miasteczko, niemożliwe do ujarzmienia, wręcz niesfornie pulsujące w sercu namiętności – trudno o bardziej misterną kompilację fabularnych elementów, z których Patrycja Pelica skomponowała treść absorbującą niczym ciemne wody włodawskiej rzeki.
Książkę możesz kupić tutaj: KLIKNIJ
Reklama: z autorką (Patrycja Pelica)

Komentarze

instagram @books.cat.tea

Copyright © BooksCatTea