„Do trzech razy szczęście” - Krystyna Mirek
.jpg)
Tytuł: Do trzech razy szczęście
Cykl: Do trzech razy (tom 3)
Autorka: Krystyna Mirek
Wydawnictwo: Harde
Gatunek: literatura obyczajowa, romans
Data premiery: 08.04.2026
Liczba stron: 304
Gatunek: literatura obyczajowa, romans
Data premiery: 08.04.2026
Liczba stron: 304
Opis książki
Po serii skandali i plotek Bobrówka powoli wraca do pozornej normalności, jednak dla trzech kobiet nic nie jest już takie samo. Wszystkie poniosły emocjonalne straty i znalazły się na rozdrożu, zmuszone do podjęcia decyzji, które zaważą na ich dalszym życiu.
Klara, najmłodsza z bohaterek, staje przed trudnym wyborem, czy dać szansę komuś, kto raz już zawiódł. Maks zachowuje się inaczej, ale nie sposób określić, jak trwała jest to zmiana. Łucja, jej babcia, mierzy się z podobnymi wątpliwościami, a jej sytuacja stała się jeszcze bardziej skomplikowana. Tylko u Ani, mamy Klary, wszystko układa się dobrze. Ale czy pozorny spokój może być gwarancją stabilnego związku?
Czy uda im się pokonać przeciwności i odważą się otworzyć na szczęście?
źródło: Lubimy Czytać
Recenzja
Z wrażliwością analizująca związki o romantycznej naturze, które stają się uzupełnieniem codzienności. Obnażająca dojmujące oblicze samotności, które stanowi uwierający cierń, a nie definicję wolności. Z prostotą eksponująca codzienne rozterki i drobne chwile szczęścia, które tworzą kwintesencję życia.
„Do trzech razy szczęście” to kontynuacja opowieści o trzech kobietach, które odważnie, choć z zauważalną dozą ostrożności, konfrontują się z wyzwaniami od losu. Trzy pokolenia pań – babcia, mama i córka – po bolesnych doświadczeniach z przeszłości, które zakorzeniły w nich obawy przed śmiałym zatraceniem się w otchłani miłosnych doznań, w końcu muskają tytułowe szczęście. Jednak drodze do jego osiągnięcia towarzyszą prozaiczne trudności, wciąż pod skórą pulsuje im niepokój o szczerość intencji swoich ukochanych, a przy tym życie również nie oszczędza im trosk. Z czułością, a zarazem narracyjną lekkością przekazu, Krystyna Mirek traktuje o relacjach międzyludzkich, o rodzinnych stosunkach, ale także wsparciu, lojalności i bliskości tchniętych w obraz solidnej przyjaźni. Z refleksją eksploruje rozstania i powroty, pożegnania i kolejne szanse, uwypukla skomplikowaną sztukę wybaczania, odpuszczania oraz uważności na potrzeby drugiej osoby, tym samym wdzięcznie podkreślając umiejętność osiągania kompromisu.
Łucja nareszcie pozwala sobie na emocjonalny spokój. Jednak ta romantyczna beztroska zostaje zakłócona wzajemnie wykluczającymi się pragnieniami – ona pragnie egzystencji w przestronnym domu, gdzie kontakt z naturą stanowi priorytet, natomiast wybranek jej serca woli życie w niewielkim mieszkaniu, które nie wymaga tylu obowiązków. Jego wciąż niedomknięta przeszłość również stanowi źródło rozterek dojrzałej kobiety. Joanna, jej córka, z delikatnym lękiem, ale też zauważalnym zaufaniem angażuje się w swój związek z pisarzem niepozbawionym atencji swoich czytelniczek. Natomiast najmłodsza z nich, Klara, staje przed spędzającym sen z powiek dylematem – okryć kurzem zapomnienia dramatyczne wspomnienia i zaufać raz jeszcze, czy może bezpowrotnie ugasić tlące się uczucie do chłopaka, w którym teraz z łatwością można doszukać się dojrzałych zmian? Nie pomaga również wkradający się w jej codzienność chaos i przytłaczające ją poczucie odpowiedzialności za innych, które oddziałuje na jej zdrowie psychiczne oraz fizyczne. Dla wszystkich trzech nastąpi czas oswojenia swoich traum, zuchwałej walki o przyszłość, dokonania wyborów i ustalenia nowej hierarchii priorytetów.
Krystyna Mirek ożywia na kartach swojej powieści przede wszystkim kobiece emocje. Odmalowuje piórem ze słów portret prozy obyczajowej, ale sugestywnie nadaje mu gatunkowego kolorytu romansem. Ukradkowo wplata w treść refleksyjne treści, które nie stają się dla odbiorcy nachalną kontemplacją nad miłosnymi relacjami, ale cenną wskazówką. Słodycz uczuć wdzięcznie koreluje tu z goryczą gorszych momentów, z których składa się przecież każdy budowany związek. Tym samym to historia nakreślona z wiarygodnością, zaaranżowana w swoich scenach z przekonującymi akcentami melancholii życia, ale zarazem bez emfazy akcentująca drobne chwile tytułowego szczęścia. To swoista wiwisekcja duszy człowieka, który niekiedy musi wyzbyć się egoistycznych pragnień i nauczyć tak trudnej sztuki komunikacji, by móc dzielić swoją codzienność i przestrzeń z drugą osobą. Autorka tą kreacją przypomina, że romantyczne stosunki międzyludzkie to nieustanna praca i wzajemne zrozumienie, ale przede wszystkim siła emanująca z obecności. Nawet bez słów, bez większych gestów – czasami wystarczy tylko świadomość, że ktoś ważny będzie tuż obok.
Reklama: Harde



Komentarze
Prześlij komentarz