„Kot pierwszego kontaktu” - Shō Ishida

Rekomendacja BooksCatTea
Tytuł: Kot pierwszego kontaktu
Tytuł oryginalny: (ang.) Welcome to the Kokoro Cat Clinic
Cykl: Zaleca się kota (tom 3)
Autorka: Shō Ishida
Wydawnictwo: Marginesy
Gatunek: literatura piękna
Data premiery: 08.04.2026
Liczba stron: 264

Opis książki

Niech pani najpierw zastosuje kota, później zajmiemy się wprowadzaniem kolejnych zmian w pani życiu. Niech się pani nie martwi. Zdecydowała się pani tu przyjść, a to już bardzo duży krok.
Poradnia Kokoro, gdzie specjaliści zapisują kota jako antidotum na wszelkie kłopoty, nie zamyka podwojów, a wręcz wzbogaca ofertę o jeszcze bardziej osobliwe metody terapeutyczne. Naturalnie leczenie odbywa się pod czujnym nadzorem wykwalifikowanych kocich profesjonalistów – wśród stale poszerzającej się kadry znajdzie się piękny, lecz surowy kot syjamski, stosujący wobec zestresowanej prezentacją w pracy Fūko dość bezwzględną musztrę, a także śnieżnobiała kotka rasy ragdoll, która choć posługuje się dużo subtelniejszymi metodami, gdy odpowiednio dobrana do pacjenta, wykazuje równie wysoką skuteczność.
W kolejnej części serii – po Zaleca się kota i Zaleca się kolejnego kota – wracają rzecz jasna gospodarze poradni: ekscentryczny doktor Nike i jego niewzruszona asystentka Chitose. A za sprawą historii jednej z pacjentek – nieufnej i zranionej Ao – w końcu dowiemy się więcej o ponurej przeszłości tajemniczego lokalu, w którym mieści się przychodnia.
Koty przeprowadzają swoich podopiecznych przez szereg trudnych emocji: przynoszą ulgę i ukojenie, pomagają odkryć nieznane wcześniej pokłady odwagi i otwierają na to, co dotąd pozostawało niewidoczne. Bo czasem potrzebna jest po prostu pomocna dłoń – lub łapa.
źródło: Lubimy Czytać

Recenzja

Otulająca swoją osobliwością, którą tchnięto w kuriozalne, ale przy tym humorystycznie oddane wydarzenia. Inspirująca do analizy własnych emocji, które w natłoku dnia wygłusza się w czeluści duszy. Wdzięcznie podkreślająca uzdrawiającą moc kociej obecności, która staje się remedium na dojmujące smutki.

„Kot pierwszego kontaktu” to ujmująca w swojej nietuzinkowej treści, nieznaczna w objętości, ale przy tym pogłębiona refleksjami odsłona literatury azjatyckiej, która skłania do przemyśleń nad własną codziennością. Konstrukcja fabuły, którą zaaranżowano kilkoma tylko nieznacznie muskającymi się historiami, pozwala na swobodną eksplorację poszczególnych tomów tej serii – fundamentem staje się bowiem osnuta aurą enigmatyczności klinika zdrowia psychicznego Kokoro w Kioto, w której przepisywanym na receptę niekonwencjonalnym lekarstwem uczyniono… koty. Przesiąknięta realizmem magicznym, akcentami poruszającymi delikatne struny wrażliwości oraz terapeutycznym wydźwiękiem opowieść z prostotą, ale i przenikliwością obnaża ludzkie doświadczenia i istotę oswajania uczuć. W tym tytule Sho Ishida esencjonalnie zaakcentowała obnażanie pulsujących w sercu doznań, śmiałe artykułowanie ich innym, powstrzymywanie się od tłamszenia swoich pragnień oraz potrzeb na dnie serca. I oczywiście z pasją podkreśliła kocią obecność w życiu człowieka jako źródło nieskrępowanego szczęścia oraz sposób na odnalezienie sensu w momentach całkowitego zwątpienia. Wszak tylko mruczki potrafią z taką estymą celebrować nawet najdrobniejsze chwile egzystencji!

Barwny duet lekarski, w którym wyraziście zestawiono nieco groteskowego doktora i dosyć opryskliwą pielęgniarkę, trudna do dostrzeżenia przez innych poradnia oraz kolejni terapeuci pokryci miękkim futerkiem – to niezmienny element fabularny tego ujmującego cyklu. Również w tej odsłonie nie poskąpiono truizmów, które zdecydowanie nie emanują prozaicznością i zbędnością, ale właśnie uświadamiają prawdy tak często zapominane w nieustannym chaosie dążeń do wytyczonych celów. Niespiesznie, ze słodko-gorzkim posmakiem wzlotów i upadków, windując przy tym zatracanie się w teraźniejszości bez rozmyślań o przyszłości, ta kreacja skleja złamane serca, naprawia pokaleczone dusze, zszywa słowami wciąż jątrzące się boleśnie rany wspomnień. Jednak nie tylko czule i przejmująco eksploruje smutek, żal, rozczarowanie i wydartą przez bezwzględny los nadzieję, ale przede wszystkim zakorzenia w odbiorcy pozytywną energię i optymistyczne spojrzenie na tymczasowy brak determinacji. Tłem do uwypuklenia sztuki wdzięczności stają się krótkie okresy bliskości z obcymi sobie kotami – to właśnie odpowiedzialność za ich zdrowie, radość i bezpieczeństwo przyćmiewa dotychczasowe rozterki, a nawet ożywia impuls do doszukania się innej perspektywy w krytycznych sytuacjach bezradności.

To opowiadania, które obrazują świadomą samotność wybieraną z obawy przed odrzuceniem, poczucie rezygnacji, zawodowego wypalenia czy przytłaczającej winy, ale też tchórzliwą ucieczkę od trudnych emocji. Jednocześnie usilnie wyjaskrawiają konieczność skonfrontowania się z uwierającymi problemami, inspirują do ich okiełznania, spowicia kurzem zapomnienia albo wręcz uznania za bezcenną lekcję od losu, z której należy wyłuskać mądre wnioski. I żyć dalej, tak zwyczajnie. Nie ma lepszych nauczycieli afirmacji swoich emocji niż właśnie koty, dlatego to one stają się na kartach tej powieści rozczulającym indywiduum do uzmysłowienia sobie wartości każdego dnia. To tytuły nie tylko dla wielbicieli tych miauczących istot, ale również dla osób, które chwilowo zagubiły się na swoich egzystencjalnych drogach, nie potrafią wybrać dalszego kierunku, którym burzowe chmury przesłoniły wytyczające trasę promyki słońca. Lekkie w swojej japońskiej narracji, ciepłe w wyeksponowanym przekazie, szalone w fabularnej kompozycji, ustanawiające obecność kota nośnikiem doskonałego lekarstwa na choroby duszy, a między słowami ukradkowo dotykające społecznej problematyki. Tak bardzo zanurzone w MIAUłości do tych zwierząt, czarujące ich urokiem i tkające nierozerwalne więzi między nimi a człowiekiem!
Książkę możesz kupić tutaj: KLIKNIJ
Reklama: Marginesy

Komentarze

instagram @books.cat.tea

Copyright © BooksCatTea