„Rodzinna ruletka” - Anna Karpińska
.jpg)
Patronat medialny BooksCatTea
Tytuł: Rodzinna ruletka
Autorka: Anna Karpińska
Wydawnictwo: Prószyński
Gatunek: literatura obyczajowa
Data premiery: 16.04.2026
Liczba stron: 456
Gatunek: literatura obyczajowa
Data premiery: 16.04.2026
Liczba stron: 456
Opis książki
Kiedy w wypadku samochodowym ginie szwagier Marleny, a jej starsza siostra Dorota zapada w śpiączkę, kobieta zmuszona jest zająć się ich pięcioletnią córką Mają.
Sytuacja całkowicie zmienia plany życiowe bohaterki. Urodzona globtroterka i duchowo wolny strzelec staje nie tylko wobec konieczności opieki nad dzieckiem, ale i pomocy ojcu, z którym jest w nienajlepszych stosunkach – po tym, jak ten zostawił jej matkę po trzydziestu latach małżeństwa.
Czy Marlena podoła wyzwaniom, które burzą jej plany i całe dotychczasowe życie?
Pasjonująca, pełna emocji powieść o rodzinnych więzach, wyborach i uczuciach.
źródło: Lubimy Czytać
Recenzja
Z wrażliwością przenikająca trudne relacje międzyludzkie, które życiowe wyzwania wystawiają na próbę przetrwania. Esencjonalnie uwypuklająca trudną sztukę kompromisu między egzystencjalnymi pragnieniami a zakorzenionym w duszy poczuciem odpowiedzialności. Barwnie odmalowująca panoramę uczuć, które z gwałtownością rezonują w sercu.
„Rodzinna ruletka” to odsłona literatury obyczajowej, której osnowę zogniskowano na familijnych więziach. Z wyrozumiałością dla niedoskonałości człowieka, Anna Karpińska obrazuje wspólne doznania członków podstawowej grupy społecznej, które splata dramatycznym wydarzeniem. Ten element, tak boleśnie podszyty rozdzierającą zmysły stratą, niepewnością jutra i wyrzeczeniami, staje się właśnie fundamentem do uwypuklenia kruchości rodzinnych stosunków. To treść niezaprzeczalnie autentyczna w swoim przekazie, możliwa do utożsamienia się w obliczu własnych doświadczeń, wiarygodna w nakreślonych scenach i przekonująca w zaaranżowanych emocjach. Domagająca się przemyśleń, prowokująca do analizy tchniętych w nią moralnych dylematów, aż w końcu do głębi poruszająca nie tylko dojmującą bezradnością, ale i ożywiającym się niespiesznie hartem ducha.
Z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciu. Cóż, autorka stworzyła fabułę, która stanowi zarówno potwierdzenie, jak i zaprzeczenie tego wymownego powiedzenia. To bowiem opowieść o kobietach, i to właśnie ich portrety psychologiczne oddano bardziej wyrazistymi barwami – jaskrawej determinacji, odwagi oraz walki o innych. Dotknięte rozczarowaniami, zrozpaczone rozstaniami, wstrząśnięte odebraną im niejako wolnością, nie zatracają się w swoich tragediach, ale dzielnie niosą życiowy bagaż, szukając rozwiązań na zmniejszenie jego uwierającego ciężaru. Konfrontują się z narzuconą im odpowiedzialnością, choć serce rwie się ku innym uciechom, nie uchylają się od obowiązków, mimo że przecież przyszłość miała przybrać całkiem inny kształt – bardziej beztroski, w końcu spowity szczęściem, wymazujący nostalgiczne wspomnienia. Jednak jedyna pewna to zmiana. Zazwyczaj nieprzewidywalna, przewartościowująca dotychczasowe potrzeby, wymagająca od człowieka dokonania wyboru między sercem a rozumem. Może jednak ostatecznie determinująca znacznie cenniejsze emocje…? W końcu siła tkwi we wzajemnej pomocy, bliskości i lojalności, a złotym środkiem na oswojenie niezabliźnionych ran może stać się szczera komunikacja. Anna Karpińska wdzięcznie ożywia refleksyjne tony na kartach tego tytułu, odbiera, ale i obdarowuje, przejmuje, ale i otula nadzieją, zachowując prozatorski balans w tak inteligentnie wykreowanych uczuciach.
To powieść snuta niespieszną narracją, zanurzona w ludzkich traumach, ale i wydzieranych chwilach radości, dojrzała, ale też niestroniąca od nutki szaleństwa. Autorka nie sili się na spektakularne elementy zaskoczenia w swojej historii, natomiast mocny wydźwięk treści komponuje na tle zawiłych rodzinnych relacji, które nadwątlają niesnaski, ale i przewrotnie zacieśniają dzielone problemy. To również malunek podróżniczej pasji, która staje się pomysłem na codzienność, decyzji o okryciu kurzem zapomnienia utrwalonych małżeństwem lat, by raz jeszcze zasmakować miłosnych zawirowań, również błędów z przeszłości i szansy na ich zadośćuczynienie. Ta proza uświadamia, że niekiedy świat dostrzegany w ponurych odcieniach może finalnie okazać się pełen żywych kolorów, dotąd nieprzykuwających wzroku. Nie każdy koniec musi oznaczać bowiem bezpowrotne pożegnanie, a wręcz odwrotnie – kuszącą obietnicę nowego, innego, przecież nie zawsze gorszego, może nawet znacznie lepszego. I ta historia pięknie to akcentuje, stając się definicją życiowej podróży, która obfituje w przygody będące na jej końcu bezcennym źródłem szczęścia. Teraźniejszość to bezwzględna gra z losem – nigdy nie ma się pewności, jakie zmiany wykręci tym razem ruletka przeznaczenia.
Reklama: Prószyński


.jpg)

Komentarze
Prześlij komentarz