„Sunlight. Nasze sekrety” - Devney Perry
Tytuł: Sunlight. Nasze sekrety
Cykl: Ranczo Haven River (tom 2)
Autorka: Devney Perry
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Gatunek: literatura obyczajowa, romans
Data premiery: 28.01.2026
Liczba stron: 368
Gatunek: literatura obyczajowa, romans
Data premiery: 28.01.2026
Liczba stron: 368
Opis książki
Nieoczekiwane zauroczenie, magnetyczne przyciąganie i miłość, której trudno się oprzeć.
Pierwszy dzień w Montanie nie zapowiadał niczego wyjątkowego — do chwili, gdy pojawił się on. Najprzystojniejszy mężczyzna, jakiego kiedykolwiek widziałam. Posłał mi ten swój niebezpiecznie czarujący uśmiech… i zaprosił mnie na randkę. Byłam o krok od powiedzenia „tak”, dopóki nie zdradził swojego nazwiska: Jax Haven. Z Rancza Haven River. Wtedy jedynym rozsądnym wyjściem było odmówić. I uciec.
Od tamtej chwili udawałam, że go nie znam. Skupiałam się na pracy, na dotychczasowych planach, na wszystkim, co nie było Jaxem Havenem. Ale to trudne, gdy jego spojrzenie śledziło każdy mój ruch, a uśmiech nie pozwalał zapomnieć.
Wszystko układało się po mojej myśli do czasu corocznej imprezy świątecznej. Jeden kieliszek szampana za dużo, jedno zbyt długie spojrzenie – i pozwoliłam, by magia chwili mnie porwała.
Teraz nie mogę już udawać, że nic się nie stało.
Nie, odkąd wiem, że spodziewam się dziecka. Naszego dziecka.
źródło: Lubimy Czytać
Recenzja
Otulająca ciepłym klimatem niespiesznie budzącego się uczucia, którego fundamentem staje się bliskość i zaufanie. Elektryzująca eskalującym pożądaniem, które wyczuwalnie iskrzy szaleństwem zmysłów. Przenikająca wspomnienia, które wciąż tkwią pod skórą niczym zadra i przypominają o bolesnych doświadczeniach z przeszłości.
„Sunlight. Nasze sekrety” to druga odsłona opowieści osnutej na tle rancza Haven River, jednak możliwa do swobodnej eksploracji bez obcowania z poprzednim tytułem – autorka tym razem wyeksponowała kreacje, które zaistniały już w pierwszym tomie, ale nie stanowiły fabularnego filaru. W tym ujęciu zestawiła dwie poranione dusze, na których dnie skrywają się nie tylko tajemnice, ale i wyniszczające demony straty niepozwalające na zatracenie się w relacjach, ożywiające przy tym ostrożność za każdym razem, kiedy więzi zaczynają się zacieśniać. Devney Perry, z ujmującą czułością na ludzką delikatność, dokonała wnikliwej eksploracji tych traum, niespiesznie obnażając dojmujące krzywdy, aż w końcu otwierając roztrzaskane serca na nowe doznania – spoiwem i remedium na przeżyte dramaty czyniąc emocjonalne przygotowania do najważniejszej roli w życiu, do bycia kochającym rodzicem. Na tle czterech pór roku, które spowijają malownicze scenerie rancza, naznaczając zarazem subtelnie treść kowbojskim sznytem, autorka stworzyła nie tylko rozczulającą opowieść o miłości, ale również o istocie obecności rodziny, lojalności i wsparciu.
Trudno odmówić tej kreacji naturalności w obliczu rodzącego się romantyzmu – nie od razu bowiem ta relacja wybucha pożarem namiętności, powłóczyście intensyfikuje się bowiem pragnieniem zbliżenia, tlącą się w sercu sympatią, by w ciągu kilku miesięcy utrwalić się w solidną, podszytą wzajemnym oddaniem relację. Jedna noc, w której potrzeba dotyku staje się silniejsza niż rozsądek, zmienia wszystko – przyczynia się do konfrontacji z powidokami przeszłości, determinuje teraźniejszość, ale i oddziałuje na przyszłościowe plany, które nagle muszą zostać zmodyfikowane. Z błyskotliwą zabawą słowem, Devney Perry zaaranżowała w treści zmyślny sposób na oswojenie trudnych momentów i odwrócenie uwagi od wdzierających się w codzienność problemów poprzez wyznanie jednego sekretu, ale i znegliżowanie prawdy w formie wyartykułowanego kłamstwa. To nadaje treści uroczego kolorytu, najczęściej bowiem za fałszywym oświadczeniem tkwi zwierzenie dotykające delikatne struny wrażliwości. Z pewnością nie brak w tej historii gorących scen, które sensorycznie oddziałują na literackie wrażenia, aczkolwiek ich wydźwięk nie zagłusza finalnego przekazu emanującego z tej opowieści. Nie odbiera narracji dojrzałości, nie zanurza międzyludzkich stosunków w infantylności, stanowi jedynie barwne uzupełnienie fabularne, będące świadectwem emocjonalnych doznań dwóch spragnionych ciał.
Atmosfera intrygującej enigmatyczności, którą tchnięto w nieznaną tożsamość odbiorcy rozpaczliwych w swojej wymowie listów, staje się kolejnym elementem opowieści sprawiającym, że ten obyczajowy romans nie oscyluje wyłącznie wokół fizycznego przyciągania. Prawda o powodach ucieczki do Montany młodej kobiety nie tylko przejmuje, ale też swoiście zatrważa, natomiast rozdzierający ból odtrącenia, który zakorzenia się pod skórą mężczyzny, wzbudza głębokie refleksje – nad siłą rodzinnych stosunków, których źródłem staje się miłość i odpowiedzialność, nie tylko więzy krwi. To historia nakreślona lekkim, fragmentarycznie humorystycznym piórem, która niektórymi kadrami emocjonuje, innymi magnetyzuje, by ostatecznie ukoić rozszalałe emocje odbiorcy – kowbojski klimat staje się zaledwie tłem do sportretowania uwypuklonych wyzwań od losu i nieprzewidywalności życia. To, co nieplanowane i zaskakujące, pierwotnie nawet przerażające w obliczu egzystencjalnego nieprzygotowania, może stać się bowiem nośnikiem szczęścia, spokoju i wdzięczności. Właśnie takie przesłanie Devney Perry tchnęła w tę powieść – nawet nieznaczący promień słońca może rozświetlić drogę przez mrok, którą kroczy się, by odnaleźć swoje miejsce na świecie. Czasami trzeba jeszcze powiedzieć kłamstwo, a następnie sekret, ale niekiedy wystarczy tylko pełne miłości spojrzenie.
Reklama: Czwarta Strona
.jpg)



Komentarze
Prześlij komentarz