„Widzę, że interesuje cię ciemność” - Illarion Pawliuk

Tytuł: Widzę, że interesuje cię ciemność
Tytuł oryginalny: Я бачу, вас цікавить пітьма
Autor: Illarion Pawliuk
Wydawnictwo: Insignis
Gatunek: literatura kryminalna
Data premiery: 29.07.2026
Liczba stron: 559

Opis książki

Uciekający przed demonami przeszłości psycholog kryminalny Andrij Hajster trafia do zapomnianego przez Boga i ludzi miasteczka Busłowy Sad. Pewnej zimowej nocy zaginęła tam mała dziewczynka. Na domiar złego w okolicy grasuje Bestia – seryjny morderca, którego zbrodnie miejscowi wolą ignorować…
W tym przeklętym miejscu, gdzie czas się zapętlił, a ludzie wiodą życie, którego nienawidzą, śledztwo nieustannie trafia w ślepy zaułek. Mimo to Hajster wierzy, że zaginiona dziewczynka wciąż żyje i że już niedługo uda mu się ją odnaleźć. Tyle tylko, że nikomu poza nim zupełnie na tym nie zależy.
„Widzę, że interesuje cię ciemność” to opowieść o nieprzeniknionej ludzkiej obojętności i ciemności, którą w swoim wnętrzu nosi każdy z nas. O szczerości wobec samego siebie i o cenie, jaką jesteśmy gotowi zapłacić za zapomnienie. O grzechach, które przybierają realny kształt, i odkupieniu cenniejszym niż spokój.
Daj się porwać filmowej narracji Illariona Pawliuka, w której dziwaczne wydarzenia przeplatają się z motywami żałoby, poczucia winy i odkupienia, a wszystko to spowija chłodny realizm wschodnioeuropejskiego noir i namacalna obecność mistyki.

źródło: Lubimy Czytać

Recenzja

Osnuta klimatyczną aurą eskalującego niepokoju, który podstępnie zagnieżdża się pod skórą. Obrazująca hermetyczne środowisko małego miasteczka skrywającego w swoich zaułkach brudne tajemnice. Z wnikliwością obnażająca ludzkie traumy, które ożywają pod wpływem sensorycznych bodźców.

„Widzę, że interesuje cię ciemność” to odsłona ukraińskiej literatury kryminalnej intencjonalnie odartej przez autora z konwencjonalności, oczywistości i schematyczności – ona wręcz wymyka się gatunkowym ramom, w które wpasowano większość ujęć tej prozy. To bowiem treść utrwalona w kontrastach, które przenikają nie tylko konstrukcję narracji, ale i samo fabularne ujęcie. Z wyczuwalną niespiesznością, zmyślnie lawirując między nietuzinkowymi scenami oraz przeszłością a teraźniejszością, Illarion Pawliuk tka opowieść z prostotą słów, by następnie głęboko oddać się refleksyjnej metaforyce. Mocno zakotwicza opowieść w rzeczywistych meandrach emocji, ale osnuwa ją mistyczną atmosferą, którą trudno uchwycić definicjami. Umiejętnie splata na kartach swojej powieści oniryzm i surowy realizm, które przewrotnie nadają fabule ponury, ale jakże wyrazisty koloryt nurtu noir, a przy tym magnetyzująco negliżuje ludzkie słabości, lęki, a przede wszystkim mrok uśpiony na dnie duszy.

To absorbująca historia, której tłem uczyniono przestrzeń zapomnianą przez świat – Busłowy Sad to bowiem miejsce, w którym zło bezpardonowo wałęsa się ulicami, wkrada się do mieszkań, przedziera się przez ciała mieszkańców i wywołuje w nich chłodną obojętność. Nie sposób nie przesiąknąć duszną i gęstą mgłą niedopowiedzeń oraz przemilczeń, które urzeczywistniają się w zmowie milczenia i kłamstwach lokalnej społeczności – nawet zaginięcie dziecka nie wzbudza w nich współczucia, a obecność seryjnego mordercy staje się wręcz wymownie ignorowana. To kompozycja, w której demony wspomnień i dramatyczne przeżycia budują tożsamość człowieka. Świadectwem tego staje się portret psychologiczny Andrija Hajstera, psychologa kryminalnego, zarazem jedynej osoby, w której tli się jeszcze nadzieja i determinacja do rozwikłania osobliwych zdarzeń, od których pozostali odwracają wzrok. Traktowane powierzchownie śledztwo wybrzmiewa głośnym brakiem efektywności, natomiast usilne starania mężczyzny są coraz dosadniej sabotowane. Jednak kryminalna warstwa, mimo że zawiła, swoiście fascynująca i nieprzewidywalna, stanowi zaledwie element fabularnej kompozycji – tu istotniejsze stają się refleksje nad naturą buzującej w człowieku grozy, nad ciemnymi odmętami umysłu, aż w końcu nad uwierającymi boleśnie niczym zadra doświadczeniami.

Bierność staje się w tej aranżacji budulcem większości ludzkich wizerunków. Jednak ta nieczułość, znieczulica na krzywdę innych czy życiowa apatia stanowią pancerz pokrywający ukradkowo tłumione obawy, paraliżujący strach i usilnie oprószaną kurzem zapomnienia tęsknotę. Illarion Pawliuk, z chirurgiczną precyzją dokonuje wiwisekcji moralności i poczucia winy, które tłamsi, domaga się znieczulenia i zadośćuczynienia za dokonane świadomie bądź bezwolnie grzechy. Z niezwykłą obrazowością, która jawi się w wyobraźni ostro niczym fotografia, a zarazem z subtelną nutą filozoficznych rozważań, autor koreluje incydenty kuriozalne, zagadkowe, których interpretacji należy się głęboko doszukiwać, z treściami przejmującymi i wzbudzającymi emocjonalny dyskomfort, wręcz prowokującymi do szczerej analizy. Otulające tę historię napięcie powłóczyście się intensyfikuje, nieustannie pozostawiając luki niedosłowności, zakleszcza w swoich lepkich sidłach skrywanych sekretów i dziwnych sytuacji, niuansując mimowolnie każdy detal tej fabuły – zarówno naznaczoną kryminalną układanką teraźniejszość, jak i wyraźnie odczuwalne wciąż w sercu powidoki traum z przeszłości. Z pewnością kwintesencji przekazu tchniętego w ten tytuł można doszukiwać się w aforyzmie Nietzschego, który traktuje o zbyt długim obcowaniu z bezdenną otchłanią oddziałującą w końcu na zmysły, a z emocji czyniącą materię, która niczym gąbka chłonie zgłębiane zło.
Książkę możesz kupić tutaj: KLIKNIJ
Reklama: Insignis

Komentarze

instagram @books.cat.tea

Copyright © BooksCatTea